poniedziałek, 15 października 2018

Są ludzie, o których się nie zapomina......

 
W tym roku ( a dokładnie 12 grudnia 2018r) Świętokrzyski Klub Turystów Kolarzy PTTK "KIGARI" obchodzi czterdziestą piątą rocznicę istnienia.  Z tej to okazji , oraz oczywiście z przypadającym na 1 listopad Świętem Zmarłych, w ciepły niedzielny poranek pojechaliśmy z odwiedzinami do osób, dzięki którym klub rowerowy powstał. 



Głównym prowadzącym i opowiadającym o powstaniu klubu był kolega Andrzej Wągrowski. W sposób dowcipny i bardzo ciekawy przedstawiał każdą postać, dzięki której klub fantastycznie działał. Na grobach naszych zmarłych kolegów zapaliliśmy światełko  "PAMIĘTAMY".  Nie da się opisać w jednym artykule rzeczy, o których mówił Andrzej, więc padła propozycja, by rozbić opowieści na  części i przypisać je do  zmarłych. Jeżeli w przypływie weny twórczej będzie kolega Andrzej, to może powstaną piękne historie dla potomnym. Obecny Zarząd Klubu  apeluje także do pozostałych klubowiczów, by przypomnieli sobie ciekawe i zabawne historie. Spiszmy je na stronie internetowej....bo są ludzie, o których nie powinniśmy zapomnieć!

W zakładce FOTO zdjęcia z niedzielnego odwiedzania grobów i wycieczki.

wtorek, 9 października 2018

Światełko pamięci dla Tych co odeszli.....

 
W niedziele 14 października br. zapraszamy wszystkich chętnych na wycieczkę rowerową na cmentarze w Kielcach i Cedzynie. Odwiedzimy groby Tych, którzy byli z nami na rowerowych szlakach.

poniedziałek, 8 października 2018

"Złote Liście" 2018

Długo Zarząd Klubu "Kigari" nie mógł zdecydować się na ustalenie tegorocznej bazy na  "Złote Liście". Propozycji było kilka  np.: Golejów, Nagłowice, Chroberz... Ostatecznie tę konkurencję wygrał Łagów. I bardzo dobrze się stało, gdyż dzięki naszemu kierownikowi tras Andrzejowi Wągrowskiemu znowu mieliśmy trzy dni wspaniałej geologicznej przygody. W piątek na miejsce zbiórki zgłosili się wszyscy zainteresowani i punktualnie wyruszyliśmy do punktu docelowego jakim miało być szkolne schronisko młodzieżowe w Łagowie. Pogoda iście letnia dodawała wszystkim jadącym zadowolenia. Droga na początku lekka i przyjemna z biegiem czasu zmieniała się na dość męczącą z powodu wzniesień, jakie niestety zaczęły się już za Niwkami Daleszyckimi. Przejechaliśmy Widełki, Hutę Nową, Koziel, Czyżów......i ostatkiem sił wspięliśmy się do miejscowości Sędek. Ale warto było, gdyż oczom naszym ukazał się przepiękny widok gór świętokrzyskich. Jak na przysłowiowej dłoni  zobaczyliśmy w pierwszym planie Wał Małacentowski , Pasmo Bielińskie i Jeleniowskie a na horyzoncie uwagę przykuwał  słynny Klasztor z nowo wybudowaną wieżą na Świętym Krzyżu. Za taki widok warto było poświęcić dzień urlopu.... niech żałują Ci, którzy tej panoramy nie widzieli.
Sobotni poranek powitał nas słońcem i  ciepłem, więc bez zbędnych opóźnień wyruszyliśmy kontynuować plan Andrzeja, który jak zwykle  okazał się bardzo ambitny. Wąwóz Dule i Jaskinia Zbójecka umiejscowione w samym Łagowie poszły na pierwszy plan. Łukowaty przebieg wąwozu z licznymi blokami wapiennymi i nierównym dnem doprowadził nas do  najdłuższej w regionie świętokrzyskim, bo mającej około 200 metrów Jaskini Zbójeckiej. Ta  zbudowana ze skał wapiennych jednootworowa jaskinia kryje w sobie rzadko spotykany w Polsce zespół fauny. Próbowaliśmy dostrzec kryjące się w ciemnościach takie "rzadkości natury" jak: pająk-Porrohomma eregie, chrząszcz-Cholera agilis, owad bezskrzydłowy-Arrohopalites pymagers albo trzy gatunki nietoperzy (nocek rudy, nocek duży, podkowiec mały), ale niestety nikt  z nas nie miał szczęścia. Kolejna część wycieczki była pod hasłem "Antropogeniczne przekształcenia krajobrazu w rejonie Łagowa" i prowadziła przez osiem kopalni dolomitu na terenie zwiedzanej gminy. Nikt (poza Andrzejem) nie miał wyobrażenia o zmieniającym się wokół Łagowa krajobrazie, do którego przyczyniają się ludzie. Z tej trudnej lekcji mieliśmy zapamiętać chociaż jedną nazwę geologiczną, czyli powtarzane często na wycieczkach prowadzonych przez Andrzeja określenie: obniżenie deflacyjne.

wtorek, 2 października 2018

30.09.2018 -Goleniawy miejscem niedzielnego wykładu

 Pogoda nadal sprzyja rowerzystom, dlatego też postanowiliśmy zorganizować coś "dobrego" dla przybyłych na niedzielną wycieczkę rowerową turystów. Padło słowo - SZKOLENIE na świeżym powietrzu, więc postanowiliśmy tym razem na łonie natury posłuchać wykładu o szkodliwości palenia tytoniu. Głównym wykładowcą był kolega Krzysiek Kołda, który zaprosił Nas do przysiółka Goleniawy koło Zagnańska. Wykład odbył się  przy wiacie będącej własnością nadleśnictwa. Szkolenie poprzedzone było oczywiście krótką trasą rowerową wiodącą przez Wiśniówkę i  rezerwat przyrody" Kamieniołom  Zachełmie", gdzie zachwycaliśmy się dolomitami, zlepieńcami, piaskowcami , hematytami i barytami. Skały na tle jesiennych barw drzew i krzewów porośniętych w kamieniołomie zachwycały swoją wielkością i wyrazistością. Oczywiście nie obyło się  także szukania  śladów tropów tetrapoda…

czwartek, 27 września 2018

"Złote Liście" - plan imprezy

 
5.10.2018 Piątek
Kielce – godz 900  odjazd rowerami z pętli autobusowej  ul. Zagórska
Trasa:
Mójcza - Suków - Marzysz - Borków - Daleszyce - Niwki Daleszyckie - Widełki - Huta Nowa - Koziel - Czyżów - Sędek - Łagów, ok.50km
 
6.10.2018 Sobota
Łagów - Wąwóz Dule i jaskinia Zbójecka - na odcinku Winna - Wszachów trasa dydaktyczna "Antropogeniczne przekształcenia krajobrazu w rejonie Łagowa" - Janczyce - Stobiec - Zaldów - Iwaniska - Planta - szlakiem rowerowym Ujazd - Gryzikamień - Skolankowska Wola - doliną Łagowicy przez Melonek, Duraczów - Łagów, ok.50km
 
7.10.2018 Niedziela
Łagów - Bardo - Rembów - Raków -  i dalej znaną nam wszystkim trasą Green Velo do Kielc, ok.60km

  Ważna informacja - trasy rajdu przebiegać będą drogami asfaltowymi o zróżnicowanej nawierzchni( ubytki w asfalcie, koleiny, niebezpieczne krawędzie jezdni i poboczy) oraz odcinkami o nawierzchni terenowej ( kamienistej, szutrowej i gruntowej) o znacznym pochyleniu terenu.
 
Postanowienia:
Wyjazd odbędzie się bez względu na pogodę.
Nie planuje się zmiany tras.
Każdy uczestniczy w imprezie na własną odpowiedzialność i  ubezpiecza się we własnym zakresie.
Zarząd Klubu:
1.  nie ponosi odpowiedzialności za zaistniałe wypadki i szkody wyrządzone przez uczestników   osobom trzecim podczas trwania imprezy
2. nie odpowiada za straty w mieniu uczestników ( w tym sprzętu rowerowego)


Kierownik tras: Andrzej Wągrowski

Nocleg jest zarezerwowany w schronisku PTSM w Łagowie. Cena za dwa noclegi -50 zł.
W niedzielę 30 września -( przed wycieczką rowerową) będą zbierane pieniądze za noclegi.

środa, 26 września 2018

Beskid Sądecki dla zdrowotności.....

 Wrzesień spędzony w sanatorium w Krynicy Zdrój okazał się dla mnie bardzo łaskawy. Miałam szczęście, gdyż pojechałam z własnym rowerem i nie było problemu, bym dokładnie spenetrowała przyległe miejscowości- wystarczyły tylko i wyłącznie chęci!!! Przy dobrej organizacji dnia miałam dla siebie codziennie cztery godzinki, które oczywiście spędzałam systematycznie w terenie. A pogoda przez 24 dni pobytu była iście letnia, więc tym bardziej natura wygrywała z tzw. "fajfami".
Postanowiłam:
1) zwiedzić jak najwięcej Cerkwi  Łemkowskich
2) posmakować wody ze wszystkich ogólnodostępnych źródełek
3) pojeździć po stronie słowackiej (ze względu na ograniczony czas jedynie w przygranicznym terenie)
4) znaleźć jakieś fajne miejsca, które zostają niezauważalne jadąc np. samochodem.
Plan dla mnie był wystarczający. Zaczęłam z tzw. kopyta! Dokładny przegląd mapy turystycznej pokazał, że Krynica Zdrój jest super bazą wypadową.

środa, 29 sierpnia 2018

Nieważne gdzie jedziesz – ważne z kim...


 Wtajemniczeni wiedzą, że udana wycieczka rowerowa, to wynik talentów prowadzącego oraz koncyliacyjnego ducha w grupie. Właśnie takimi umiejętnościami wykazali się uczestnicy pierwszej rowerowej niedzieli sierpnia 2018.
Wycieczkę prowadził kol. Sławek Komorowicz. Ruszyliśmy w zwartym wachlarzowym szyku w kierunku południowym, biorąc potężną czarną chmurę z prawej. Była niejaka szansa, aby przed nią uciec, kierując się na SE. Ku naszemu zdziwieniu prowadzący wykonał zwrot strategiczny i skierował peleton wprost w oko cyklonu. Decyzja zasiała w niektórych z nas – ludziach małej wiary - ziarno zwątpienia w zdolności przywódcze szefa. Jednak przyznać trzeba, że był to manewr godny generała Mannerheima. W ostatniej minucie przed deszczem dotarliśmy bowiem do obszernego schronienia przy sklepie, gdzieś między Kowalą, a Nowinami. Pod dachem organkowa muzyka, tańce i śpiewy miejscowych bywalców. Zabawa przednia, zwłaszcza, że uczestnicy już byli po wstępnej stabilizacji błędnika, dzięki czemu wszystko było w rytmie i spontanicznie. Zostaliśmy tam jakiś czas nie tylko ze względu na ulewę… Później w pełnym słońcu centurion Komorowicz, wszak jeździ na centurionie, wziął namiar na Białogon i poprowadził minicenturię na wyśmienitą kawę do miejscowej Stajni. Przejechaliśmy niespełna kilkadziesiąt kilometrów, ale wrażeń było za tysiąc…

a wszystko to przeżył i opisał - Mieczysław Sobielga